Jak kupić używany samochód? poradnik

Nie każdego stać na nowe auto prosto z salonu, pachnące jeszcze fabryką, nigdzie nie porysowane, w którym nic nie stuka. Większość z nas musi zadowolić się rynkiem wtórnym, jednakże to nie musi oznaczać, że nasz pojazd będzie typowym "rzęchem". Motoryzacyjny rynek wtórny pełen jest samochodów dobrej jakości i w dobrym stanie, które czekają na nabywców. Trzeba je tylko namierzyć, dobrze sprawdzić i kupić. A że nie kupujemy bułek, tylko maszynę, której zadaniem będzie bezpieczne przewożenie osób z punktu A do punktu B, to do zakupów należy się gruntownie przygotować i zrobić wszystko, by potem nie mieć problemów i dodatkowych kosztów.

Przygotuj się do poszukiwań

To bardzo ważny etap. Taka faza przygotowawcza sprawi, że nie będziesz błądził jak dziecko we mgle, przeszukiwał godzinami stron internetowych lub co gorsza, jeździł po połowie kraju i zwiedzał komisy. Na początek ustal kilka ważnych kryteriów:

  • Budżet- kluczowa sprawa. Najlepiej określić sobie swoje minimum i maksimum. Wtedy nie musisz w czasie przeszukiwania ofert oglądać zastępów aut za 2 tyś, skoro nie interesują cię takie starocie. Druga rzecz, to górna granica. Musisz ją ustalić, ale z małym zapasem. Często zdarza się tak, że szukamy samochodu np. za 15 tyś., ale trafia się okazja godna uwagi za 16 tyś, wręcz twój ideał. Jeśli założyłeś taki zapas, dasz radę. Musisz też zostawić rezerwę na rejestrację (ok. 180 zł) oraz podatek o umów cywilno-prawnych jeśli kupisz samochód od osoby prywatnej (2% od kwoty sprzedaży-obowiązek po stronie kupującego). Gdybyś zdecydował się na auto bez danych o rozrządzie, może się okazać, że na starcie trzeba wydać 800-1000 zł. Do tego może dojść kwestia wykupienia ubezpieczenia i zakup kompletu opon. Warto więc pozostawić sobie zapas wielkości 2-3 tyś zł.
  • Priorytety. To złożone, ale konieczne. Musisz zastanowić się czego potrzebujesz. Czy tym samochodem będziesz woził rodzinę z małymi dziećmi, czy będzie to auto miejskie, czy przeciwnie, czeka je trudny teren? Czy jesteś fanem spektakularnych osiągów i sportowej jazdy, czy też odwrotnie, jeździsz powoli i ekonomicznie? To ważne czynniki, bo jeden kierowca potrzebuje auta rodzinnego typu van, a inny chce się lansować paliwożernym Mustangiem. Jeśli twój późniejszy budżet będzie skromny, nie kupuj samochodu o dużej pojemności. Skup się na małym spalaniu i dobrej jakości silniku. Ekonomiczne okazy to zwykle miejskie kompakty i silniki benzynowe o pojemności 1.2,1.4 i 1.6. Diesle sprawdzają się dopiero w przypadku zakupu auta mieszczącego się w klasie średniej. Dla osób pokonujących większe dystanse dobrą opcją będzie samochód na gaz LPG (zwróć uwagę na jakość instalacji, jeśli nie jest fabryczna).
  • Wybierz markę. Kiedy już znasz budżet i swoje potrzeby, postaraj się skupić na kilku markach, to znacznie ułatwi szukanie. Tu zwykle kierujemy się sentymentem, opiniami znajomych i wyglądem. Warto zapytać fachowców lub poczytać opinie na forach, żeby dowiedzieć się, czy dana marka jest polecana. To uchroni cię np. przed kupnem auta ładnego, ale awaryjnego.
  • Analiza rynku. Dziś robi się to głównie przez internet, ponieważ można zaryzykować stwierdzenie, że jest tam 99,9% samochodów wystawionych na sprzedaż. Więc skorzystaj z filtrów, które na takim portalu znajdziesz i przejrzyj oferty spełniające twoje kryteria. Może się okazać, że grupa docelowa zmieni się diametralnie.

Jedziemy w teren na oględziny i rozmowę

Po kilku godzinach przeglądania portali z ogłoszeniami motoryzacyjnymi zwykle znajdujemy pierwsze typy, które chcemy obejrzeć. Czasami dowiadujemy się pocztą pantoflową o jakimś ciekawym egzemplarzu wystawionym na sprzedaż. Tak czy inaczej, wyruszamy w teren. I tu uwaga, pamiętaj, że sprzedawca jest zawsze zdeterminowany, bo chce sprzedać. Więc spontaniczność i naiwność zostaw w domu, nie będzie tu potrzebna.

Zwróć uwagę na ważne zagadnienia:

  • Pozorna okazja. Używane auto idealne jest w dobrej cenie, ma udokumentowany przebieg, jest bezwypadkowe, a jeśli nawet to zdarzyły się niewielkie uszkodzenia i jest do wglądu dokumentacja naprawy. Zewnątrz i wewnątrz zadbane, bez ubytków w plastikach i innych detalach. Do tego sprawne mechanicznie i elektrycznie, ubezpieczone, po niedawnym przeglądzie. I rzecz jasna mało pali. Czy takie egzemplarze na rynku wtórnym istnieją? Tak, ale zdecydowanie rzadziej niż ma to miejsce w opowiadaniach sprzedających. Dlatego trzeba być podejrzliwym i wszystko wnikliwie posprawdzać.
  • Rodzaj sprzedającego. Najpierw warto ustalić z kim masz do czynienia. Sprzedających można podzielić na kilka grup. Mamy zwykłego właściciela pojazdu, osobę fizyczną, która chce po prostu sprzedać swój samochód, a nie wzbogacić się. Kolejna kategoria to profesjonalny handlarz, który prowadzi poważny biznes i dba o renomę. Rzadkość, ale zdarza się. Inna możliwość to sprzedaż samochodów używanych u dealerów konkretnych samochodowych. Odkąd biorą od klientów dotychczasowe auta w rozliczenie, muszą się też ich jakoś pozbywać. Tu pracownik dba głównie o dobre imię salonu i swojej marki, a szwindel nie idzie w parze z dobrym wizerunkiem marketingowym. Na tym katalogu kończą się sprzedawcy, u których możesz liczyć na względną uczciwość. Poza tymi formami dalej mamy już tylko szemrane komisy, biznesy typu skup-sprzedaż czy lombardy, nastawione na zysk "po trupach". Jeśli tam znajdziesz wyjątkową okazję, to raczej oznacza podstęp.
  • Podejrzany sprzedawca. Jest jeszcze jedna kategoria. To osoby fizyczne "dorabiające" na handlu samochodami. Kupuje rzęcha, na szybko robi mu prowizoryczny lifting i konieczne naprawy, kręci licznik. Potem sprzedaje bajeczkę, że to nie trafiony prezent, że pomaga koledze w sprzedaży, że absolutnie bezwypadkowe. Tu nie dostaniesz faktury VAT, która zwolni cię z opłacenia podatku. Nie otrzymasz też książki serwisowej, ani innego śladu napraw.
  • Jak sprawdzić? Zadawaj pytania o długość użytkowania auta. Okres krótszy niż rok budzi spore podejrzenia. Zapytaj czy możesz sprawdzić lakier czujnikiem, bądź całe auto na stacji diagnostyczne, a na pewno pojawi się sprzeciw. Wytykaj nadmierne zniszczenia wnętrza, naruszone śrubki, różnice w kolorze elementów blacharskich. To sprawi, że auto nagle nie będzie już przeznaczone do sprzedaży, albo sprzedający stanie się niemiły i agresywny. Takie okazje omijaj szerokim łukiem. Naczelna zasada w handlu brzmi: kupujący musi mieć pełną świadomość, co kupuje.
  • Masz czas. Pamiętaj, nie musisz ulegać i decydować od razu. Porównaj oferty i dokonaj selekcji. Jeśli jednak na twojej drodze stanęła naprawdę dobra okazja, to nie zwlekaj zbyt długo z decyzją. Praktyka mówi, że dobre oferty dotyczące samochodów do 20 tyś. zł i od pierwszego właściciela, są aktualne maksymalnie dwa dni. Potem takie auto kupują handlarze i wypuszczają na rynek już w zupełnie innej cenie.

Sprawdzamy wybrany egzemplarz

Wyselekcjonowałeś egzemplarz, który spełnia twoje wymogi i ma odpowiednią cenę. Oczywiście nie kupujesz samochodu przez internet, to nie jest zbyt mądre. Jedziesz obejrzeć obiekt, więc skup się, przed tobą ważne zadania.

Oględziny

  1. Samochód powinien być umyty, abyś mógł zobaczyć wszystkie rysy na lakierze lub różniące się odcieniem elementy. Najlepiej oglądać samochód przed południem i w słońcu, ale to nie zawsze jest możliwe. Tak czy inaczej staraj się zorganizować oględziny w dobrym świetle i przyjrzyj się każdemu elementowi karoserii, sprawdź stan ogumienia, oznaczenia szyb (daty muszą być zgodne z datą produkcji). Ważne jest również tzw. spasowanie elementów nadwozia. Jeśli są jakieś nierówności, świadczy to o historii wypadkowej i nieumiejętnej naprawie lub całkowitym przestawieniu konstrukcji.
  2. Trudno nagle udawać rzeczoznawcę, ale jest kilka miejsc, w których można sprawdzić deklarowaną bezwypadkowość. To np. śruby na przedniej belce pod maską, śruby mocujące klapę silnika oraz bagażnika, śruby na zawiasach drzwi. Takie miejsca serwisowe, które musiały zostać naruszone kiedy zdejmowano element do malowania lub wymiany. Można też poszukać tabliczek znamionowych dotyczących numeru lakieru lub wymogów ciśnieniowych w oponach (wklejane na klapach lub słupkach). Jeśli ich nie ma, to oznacza, że naprawy lakiernicze były znaczne.
  3. Kolejna sprawa to wnętrze. Powinno być czyste i pachnące. Sprawdź działanie klimatyzacji, elektrykę szyb i lusterek, sprzęt audio itd. warto obejrzeć atrapy zasłaniające poduszki powietrzne. Jeśli niosą ślady napraw, to znak, że poduchy były wystrzelone.
  4. Stan silnika. Wielu handlarzy myje komorę silnika przed wizytą potencjalnego kupca. Lepiej jest kiedy można obejrzeć go w stanie naturalnym. Widoczne ślady zaolejenia świadczą o kiepskim stanie technicznym. Silnik powinien być zakurzony, ale suchy. Warto też schylić się pod auto i sprawdzić czy nie widać wycieków oraz zapytać o ostatnią udokumentowaną wymianę oleju i filtrów.

Jazda próbna autem

Zawsze masz do niej prawo i przeważnie jest zgoda na to, aby prowadził kupujący. Jeśli spotkasz się z całkowitą odmową, to daj sobie spokój.

Wykonaj rozruch na zimnym oraz na ciepłym silniku. Jazda próbna powinna odbyć się na odcinku kilku kilometrów, w tym po nierównościach. Nie zajmuj się rozmową, ani listą przebojów w radio. Wsłuchaj się w pracę silnika i zawieszenia, sprawdź jak reagują wskaźniki, jak działają hamulce, jak pracuje sprzęgło wraz ze skrzynią biegów. Po przyjeździe ponownie zerknij pod auto sprawdzając ewentualne wycieki.

Sprawdzenie dokumentacji samochodu

Zapytaj o książkę serwisową bądź inną dokumentację napraw (np. uzyskaną w ASO). Porównaj ją ze stanem licznika. Kolejna sprawa to zawieszki lub wklejki serwisowe o wymianie rozrządu czy oleju wraz z filtrami. Tak zyskujesz informację o terminie kolejnego serwisu. Dalej ważna sprawa, numer VIN. Musi być identyczny w dowodzie rejestracyjnym, na nadwoziu, w karcie pojazdu, o ile jest (potem także w umowie lub na fakturze). Sprawdź także w dowodzie rejestracyjnym czy nie ma tam wpisanych osób trzecich lub zastawu bakowego.

Test na stacji diagnostycznej, pomoc fachowca

To również prawo kupującego. Oczywiście należy zachować zdrowy rozsądek. Wiadomo, że przy zakupie samochodu za 1-2 tyś zł nie ma się co wygłupiać. Ale samochód o wartości 15-20 tyś warto już sprawdzić. I ponownie, jeśli spotkamy się z odmową, to pachnie szwindlem na kilometr. Jeśli sprzedający nie robi problemu, sam wybierz stację lub warsztat. Warto zapłacić 50 zł i ustrzec się przed niemiłymi niespodziankami.

W czasie oględzin, jeśli masz takie znajomości, może towarzyszyć ci znajomy mechanik, blacharz, diagnosta czy rzeczoznawca. Jeśli sprzedawca jest uczciwy, nie będzie miał zastrzeżeń.

Kupujemy!

Jeśli szczęśliwie oględziny wyszły pozytywnie, można przystąpić do zakupu. Pamiętaj, nigdy nie daj poznać, że cena cię satysfakcjonuje. Do końca negocjuj, może zyskasz dodatkowe fundusze, np. na nowy komplet opon lub filtry i olej. Warto.

Sprawdź też, czy sprzedawca wręcza ci wszystkie ważne detale, których istnienie deklarował. To często: drugi komplet kluczyków, kod do radia, zapasowy komplet opon lub felg, zabezpieczenie kół, koło zapasowe, gaśnica, trójkąt, podnośnik, instrukcje obsługi np. dołożonego alarmu czy nawigacji.